Tu dowiesz się najważniejszych fragmentów biografii słynnego średniowiecznego, florenckiego reformatora Hieronima Savonaroli. Był to znany polityczno-religijny działacz, domnikanin. Dla wielu kościołów protestanckich, mariawickiego i anglikańskiego był bohaterem wiary. Jako zakonnik, bardzo szybko tworzył pierwsze, burzliwe kazania, czym zyskał ogromny autorytet wiernych, stając się następnie wikariuszem generalnym, głową republiki. Napisanie pieśni De riuna Ecclesiae - o upadku kościoła, poruszało zagadnienia związane z nepotyzmem, upadkiem moralności, przekupstwo w duchowieństwie. Jako kaznodzieja badał pilnie Pismo Święte, w którym zaczytywał sie głównie w Apokalipsie św. Jana, z opisami o demoralizacji tego świata. Główne przesłania o oczyszczaniu tego świata z nieprawości i zła, bardzo go poruszały i przeważały również w jego kazaniach. Będąc we Florencji Savonarola nie był w stanie sam walczyć z tym, według niego, bezbożnym i zdeprawowanym miastem. Nie był w stanie podjąć próby jego nawrócenia. Osiedlił się więc w San Gimignano, gdzie zajął się głoszeniem kazań wielkopostnych. Przepowiadał przeważnie, że kościół będzie ponosił ogromne straty, ale również, że jast ratunek i wkrótce się odnowi. Po tych słowach kaznia zaczęły wywoływać wrażenie na słuchaczach, nie tylko dzięki treści wypowiadanych słów, ale również dzieki przekazowi i bogatej gestykulacji i mimice, mówcy. Bogate doświadczenie oratorskie jakie zaczął zdobywać Savonarola, było możliwe dzięki żywemu zainteresowaniu jego przemyślanymi, dynamicznymi przemowami. Poruszał zagadnienia chciwości, próżności duchownych, atakował "tyranów" gromadzących bogactwa, sprzyjających ludziom bogatym. Tym się charakteryzował napastliwy, atakujący, groźny styl kazań Savonaroli. Tłumy powoli zaczeły stosować się do jego zaleceń i ufały kaznodziei. Savonarola wiele uwagi poświęcał walce z lichwą. W rezultacie został on ogłoszony przez papieża fałszywym prorokiem i zabronił mu głoszenia kazań. Co również w dalszym etapie zakończyło się ekskomuniką w 1497 roku, uwięzieniem, a na końcu wydano na niego wyrok śmierci w 1498 roku. Uznając go za heretyka, schizmatyka spłonął na stosie, by nie pozostała po nim żadna relikwia.